menu
DajemyRadę.pl / Co jeść na wakacjach, czyli urlop bez bólu brzucha

Co jeść na wakacjach, czyli urlop bez bólu brzucha

Podróże

Coraz częściej podróżujemy kulinarnie, czyli na wakacjach nie tylko zwiedzamy, ale też szukamy typowych dla danego miejsca potraw. Zapominamy o fast foodach oraz o tym, co znamy z domu. Chcemy wiedzieć więcej o kuchniach świata, jeść tak jak miejscowi, odwiedzać ciekawe restauracje czy próbować przekąsek z ulicznych straganów.

Pamiętajmy jednak o kilku zasadach, które pozwolą poznawać nowe smaki, bez obaw o żołądek i własne zdrowie – ostrzegają Natalia Sitarska i Łukasz Smoliński, autorzy podróżniczo-kulinarnego bloga Tasteaway.

Natalia Sitarska i Łukasz Smoliński
Natalia Sitarska i Łukasz Smoliński
podróżnicy, autorzy bloga Tasteaway.pl

Otwórz się na nowe

Spróbuj więc smażonych świerszczy w Meksyku, robaków w Azji, pogryzaj pieczone pająki z sosem pieprzowym w Kambodży, zjedz węża w Wietnamie. Okropne? Jak można to jeść? Zapomnij o takim podejściu. Jesteś w podróży, porzuć swój europocentryzm. Smażone robaki w Tajlandii jedzą nawet kilkulatki, chrupiąc je niczym nasze maluchy popcorn czy herbatniki.

UWAGA: nie rób nic wbrew sobie. Wybieraj mniej kontrowersyjne lokalne potrawy i zapomnij o frytkach, kurczaku i pizzy, no chyba, że jesteś we Włoszech.

Zasada „próbuj tego, co lokalne” dotyczy też podróży po Polsce. Wybieraj potrawy regionalne – jedz kartaczekiszkę ziemniaczaną na Suwalszczyźnie, pierekaczewnik u Tatarów, babkę ziemniaczaną na Podlasiu.

Smażone robaki na targu w Phnom Penh w Kambodży.

​Pytaj miejscowych o to, gdzie warto jeść

To miejscowi najlepiej wiedzą, gdzie można zjeść smacznie i spróbować autentycznej lokalnej kuchni. Wybieraj miejsca, w których jest pełno gwarno. Pytaj o polecane knajpy i restauracje – w hotelu, w taksówce, na ulicy, w sklepie.  Uważaj jednak na osoby, które chcą Cię przekonać do danego miejsca, bo czerpią z tego zysk.

Podchodź z dystansem do informacji w przewodnikach i na stronach typu tripadvisor.com. Bywają nieaktualne, a rekomendacje z portali polecających restauracje nie zawsze się sprawdzają. Zaglądaj na blogi osób, które znają dane miasto czy region jak własną kieszeń. Korzystaj z różnych źródeł informacji.

Kokosy Chatuchak Market w Bangkoku.

Unikaj miejsc „pod turystów”

Szukaj miejsc, w których warto jeść, a nie warto być. Często restauracje zlokalizowane w kluczowych punktach turystycznych, z najlepszym widokiem, oferują najgorsze jedzenie. Lepiej poszukać czegoś bardziej na uboczu, za to ze świetną kuchnią.

Pamiętaj o higienie, nie ryzykuj

Czasem warto odpuścić, by nie spędzić reszty urlopu w hotelowym łóżku lub co gorsza w szpitalu. Jeśli jedziesz do Indii na 2 tygodnie, lepiej nie próbuj jedzenia z ulicznych stoisk.

Jeśli masz ochotę na egzotyczne owoce, najlepiej sam dopilnuj, by zostały dobrze umyte. Unikaj napojów z lodem – nie tylko drinków, ale również owocowych koktajli. W większości miejsc w Europie możesz prosić o tzw. tap water (zwykle jest tańsza lub bezpłatna), ale w ​Azji czy Ameryce Środkowej wybieraj zawsze zakręconą, butelkowaną wodę. Na zdrowiu nie warto oszczędzać!

Pittaya - ulice Wietnamu.

Nie wchodź do pustych restauracji

To nigdy nie jest dobra informacja! Nawet, jeśli wystrój jest przyjemny, menu ciekawe, a  bsługa zachęca i pięknie się uśmiecha, nie wybieraj pustych restauracji. W takiej sytuacji wpadka zwykle gwarantowana: w najlepszym wypadku zjesz niesmaczny posiłek za wygórowaną cenę, w najgorszym skończysz w łóżku z ​zatruciem.

Wyjdź, jeśli w menu nie ma cen

Nie wspieraj oszukiwania turystów. Jeśli w menu nie ma cen, pożegnaj się grzecznie i poszukaj innego miejsca. Wyjątki od tej sytuacji są dwa:

  • umierasz z głodu, a w okolicy nie ma żadnej innego miejsca gdzie możesz zjeść,
  • jesteś w luksusowej restauracji i tylko Ty, jako kobieta, dostałaś menu bez cen, Twój partner zna ceny. W takiej sytuacji koniecznie zostań – duża szansa, że czeka Cię uczta! 

Uliczne jedzenie w Rangun w Birmie.

Pozwól dziecku wybierać jedzenie

Podróżujesz z dzieckiem? Super! Podróże to świetna okazja, by pokazać mu różnorodność smaków. Nie zabieraj prowiantu z Polski. Wspólnie poznawajcie miejscową kuchnię.

W podróży zaufaj dziecku. Nie ograniczaj go. Nie zamawiaj tylko makaronu z sosem pomidorowym, bo mały „tego i tego nie lubi i na pewno nie zje”. Skąd wiesz? Może zakocha się w ośmiornicy z ziemniakami, krewetkach czy ryżu smażonym po tajsku?

Egzotyczne podróże to zwykle również szansa na dużo owoców – daj dziecku próbować tych, które w Polsce są nieznane.

Maks (1,5 roku) próbuje chińskich potraw w Chinatown w Bangkoku.

Od street foodu do gwiazdek Michelin!

W miarę możliwości staraj się odwiedzać różne miejsca – zwyczajne jadłodajne, stragany, ale również eleganckie restauracje. Jeśli jesteś w Azji i kochasz kuchnię uliczną, korzystaj, ale chociaż raz zajrzyj do restauracji, która specjalizuje się w kuchni typu fine dining* Dzięki temu wyrobisz sobie prawdziwą opinię o kuchni w danym miejscu. 


Talerz przekąsek - Hanoi Wietnam.

Zdobywaj wiedzę, edukuj innych!

Zapomnij o tym, czego nauczyłeś się o kuchniach świata w domu. W wielu przypadkach okaże się, że to, co znamy, to spolszczona wersja światowych przysmaków. Nie proś Włocha o sos do pizzy, nie dziw się, że carbonara nie ma śmietanowego sosu (prawdziwa ma tylko boczek, czosnek, żółtko i ser!), nie posypuj parmezanem spaghetti z owocami morza. W Hiszpanii skosztuj kanapek z kalmarami, w Wietnamie jedz zupę pho na śniadanie i nie szukaj kurczaka w sosie słodko-kwaśnym, którego spróbowałeś w budce w swoim mieście. Po powrocie edukuj innych.

Podróże kulinarne pozwalają zupełnie inaczej spojrzeć na region czy miasto, które odwiedzamy. Warto poznać je lepiej, pełniej i choć przez chwilę żyć tak, jak żyją mieszkańcy.

Zupy w Singapurze.

*restauracje typu fine dining – ekskluzywne restauracje z autorskim menu i obsługą na bardzo wysokim poziomie

DajemyRadę.pl