menu
DajemyRadę.pl / Jak bezpiecznie przewozić zwierzęta?

Jak bezpiecznie przewozić zwierzęta?

Bezpieczeństwo

Ze zwierzęciem można podróżować komfortowo. Trzeba tylko pamiętać o bezpieczeństwie kierowcy i czworonożnego pasażera.

Zwierzę – pasażer samochodu, podróżuje najczęściej na tylnej kanapie. Jeśli mamy samochód z kratką, może podróżować w bagażniku. Zwierzakom zdarza się sygnalizować swój niepokój w nieprzewidywalny dla właściciela sposób np. drżeniem, ślinieniem, wymiotami. Aby złagodzić zwierzakowi niewygody podróży, przestrzegaj następujących zasad:

  • jedź wolniej, niż zwykle;
  • ostatni posiłek podaj zwierzęciu najpóźniej 2 godziny przed podróżą;
  • kup przeznaczone dla zwierząt pasy, boksy czy siatki – wówczas nie tylko ustabilizujesz zwierzaka w wygodnej i bezpiecznej pozycji, ale także spełnisz obowiązek dotyczący kierowców, którzy przewożą zwierzęta. Jeśli pupil podróżuje w boksie (transporterze) ten także powinien być przypięty! Wprawdzie przepisy nie precyzują, w jaki sposób należy przewozić zwierzęta domowe, ale zgodnie z art. 3 ust. 1 prawa o ruchu drogowym

Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność albo, gdy ustawa tego wymaga – szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie.

(Prawo o ruchu drogowym, art.3, ust.1)
  • włącz klimatyzację albo uchyl okno, jednak uważaj by nie zrobić przeciągu;
  • ułóż zwierzaka na ulubionym kocyku (pachnie jak w domu…) albo na… specjalnym podkładzie dla niemowląt: pochłania wilgoć (czasem zatrzymać się nie sposób, a pęcherz pełny…) i przykry zapach;
  • jeśli powyższe sposoby zawiodą, sięgnij po preparaty przeciwwymiotne, środki uspokajające czy feromony dostępne w lecznicach weterynaryjnych.

​Zwierzę – pasażer pociągu 

Podróżuje w specjalnym transporterze (kot, tchórzofretka, świnka morska) albo w kagańcu (pies). Na czas podróży nie wybieramy kagańca, który ściśle przylega do kufy. Lepszy jest duży kaganiec koszyczkowy, w którym pies może otworzyć pysk i swobodnie operować językiem. 

​Zwierzę – pasażer samolotu

Podróżuje wraz z właścicielem na pokładzie albo w luku bagażowym. Zależy to od wielkości i wagi zwierzęcia oraz przepisów poszczególnych linii lotniczych. Przewóz zwierzęcia należy zgłosić z wyprzedzeniem – linie lotnicze mają w tym zakresie odrębne regulacje (liczba zwierząt przewożonych jednocześnie jednym samolotem jest ograniczona). Zarówno zwierzęta przewożone na pokładzie, jak i w luku bagażowym muszą znajdować się w specjalnych pojemnikach (transporterach), spełniających wymogi określone przepisami IATA Live Animals Regulations (Międzynarodowe Stowarzyszenie Transportu Lotniczego).

UWAGA: niektóre linie lotnicze nie zezwalają na transport zwierząt innych, niż psy przewodniki osób ociemniałych. Tak jest np. w liniach WizzAir.

Podróżując samolotem po Unii Europejskiej należy pamiętać, że:

Wszystkie psy, koty i tchórzofretki wyjeżdżające z Polski do krajów Unii Europejskiej muszą mieć paszporty wystawione przez lekarza weterynarii posiadającego akredytację ze strony Izby Lekarsko-Weterynaryjnej. Paszport wydawany jest jednorazowo. Urzędowa cena paszportu wynosi 51 zł.
Warunkiem koniecznym wydania paszportu jest oznakowanie zwierzęcia poprzez implantację mikroczipu, następnie należy zaczepić zwierzaka przeciwko wściekliźnie i wpisać dane o szczepieniu do paszportu.

Dajemy radę:

Zwierzę musi mieć paszport. Trzeba zaszczepić psa przeciwko wściekliźnie po implantacji mikroczipu i wystawieniu paszportu, jednak nie później niż na 21 dni przed wyjazdem. Trzeba mieć również aktualne zaświadczenia weterynaryjne o stanie zdrowia zwierzęcia, które uwzględniają przepisy kraju wylotu, docelowego oraz portów tranzytowych.

Dodatkowo w niektórych krajach Unii Europejskiej przewóz zwierząt towarzyszących jest możliwy wyłącznie po spełnieniu dodatkowych wymogów.  

Oto, jak bezpiecznie przewozić zwierzęta pytamy panią Grażynę Dudę-Adamczyk, szefową Przychodni Weterynaryjnej Hyrax w Krakowie.

Grażyna Duda-Adamczyk
Grażyna Duda-Adamczyk
Szefowa Przychodni Weterynaryjnej Hyrax w Krakowie

Pyt. Znaleźliśmy hotel przyjazny zwierzętom – fundować psu albo kotu wakacje, czy oddać go na dwa tygodnie w dobre ręce?

Odp. To zależy od zwyczajów zwierzęcia. Jeśli mamy kota, który całe życie spędza w domu, to wystarczy poprosić kogoś zaprzyjaźnionego, żeby do niego zaglądał co 1–2 dni, zmienił wodę, dał karmę, posprzątał kuwetę. Kontaktowego psa można zostawić w hotelu dla zwierząt.
Coraz częściej jednak właściciele zwierząt domowych planują wakacje z psem czy kotem tak, jak się planuje wakacje z innymi członkami rodziny. Nie myślą o tym, że zabranie psa to kłopot, tylko dostosowują plan pobytu czy podróży do jego potrzeb. To zawsze sprawa indywidualna.
Bo proszę pomyśleć: jedziemy, żeby całymi dniami leżeć na plaży, a psa zamykamy na 10 godzin w hotelu. Brzmi mało atrakcyjnie, oczywiście dla psa… Ale może dla tego psa to codzienność. Jeżeli codziennie wychodzimy do pracy i on na nas czeka w mieszkaniu, to jest przyzwyczajony do takiego trybu życia. Powinniśmy zatem przyjąć generalną zasadę, że zwierzaka podczas urlopu nie powinno czekać zbyt dużo zmian.

Pyt. ​A drobne gryzonie: chomiki, świnki morskie – co z nimi?

Odp. ​Dla nich to bez znaczenia, gdzie stoi ich klatka. Kłopotem może być stres związany z samym transportem. Gryzoniom szkodzą przeciągi, dlatego w samochodzie nie nastawiamy mocno klimatyzacji, nie otwieramy okien tak, żeby był przewiew, a w drodze do i z samochodu klatkę przykrywamy kocykiem.

Pyt. ​Czy psy i koty także cierpią na chorobę lokomocyjną?

Odp. ​Tak i tak samo jak ludziom można im dobrać odpowiednie leki przeciwwymiotne czy uspokajające.

Pyt. ​Jakie błędy popełniamy najczęściej, podróżując z czworonogiem?

Odp. ​Nie robimy przerw w podróży, a przerwy potrzebuje i kierowca, i zwierzak. Co 2–3 godziny należy zrobić postój, pozwolić psu załatwić potrzeby fizjologiczne. Przesadzamy z temperaturą w samochodzie: albo niemiłosiernie nagrzewamy, albo włączamy klimatyzację na full, w dodatku z nawiewem psu prosto w nos. Otwieramy okna na przestrzał i pozwalamy psu wystawić przez nie głowę. Wówczas zapalenie ucha murowane! Dwa dni po przyjeździe na miejsce będziemy szukać weterynarza… À propos – zawsze dobrze zrobić rozpoznanie przed wyjazdem i mieć ze sobą dane weterynarza, który praktykuje najbliżej naszego wakacyjnego miejsca pobytu oraz telefon do całodobowej kliniki.
Dalej: „zapominamy” przypiąć zwierzaka pasami albo nie domykamy transportera.
Wreszcie grzech najcięższy – zostawiamy zwierzaka w zamkniętym samochodzie. Na słońcu! Takie traktowanie może podlegać pod paragraf o znęcaniu się nad zwierzętami – wystarczy przeczytać ustawę o ochronie zwierząt.

Pyt. ​Czy może pani przywołać sytuację, w której nieodpowiednie zabezpieczenie czworonoga na czas podróży stało się przyczyną kłopotów?

Odp. ​Mogę przywołać dwie historie. W pierwszej, z niedomkniętego transportera uciekł kot i wskoczył na ramię kierowcy. Na szczęście ani jednemu, ani drugiemu nic się nie stało, tylko blacharz na tym skorzystał. W drugiej, kierowca kabrioletu wpadł w poślizg i wylądował w rowie, a nieprzypięty pies uciekł. Szukano go ponad tydzień. Nie miał żadnych ran, ale był w ciężkim szoku.

Dziękuję za rozmowę.

DajemyRadę.pl