menu
DajemyRadę.pl / Nie wpadaj w pułapkę… kredytową

Nie wpadaj w pułapkę… kredytową

Finanse

Skoro najgorszy dzień roku przypada na trzeci poniedziałek stycznia, to dlaczego w lutym nasze finanse wciąż mają się kiepsko? Długi rosną, oszczędności jak nie było, tak nie ma. Trudny moment przed nami?

​Będzie coraz trudniej i… coraz lepiej!

Trzeba tylko zacząć myśleć o naprawie naszego zadłużonego budżetu i wykonać pierwszy krok. Owszem, długa droga przed nami, ale na jej końcu jest nadzieja sukcesu. Jak radzi Michał Szafrański z Jak oszczędzać pieniądze, wystarczy zacząć myśleć o domowym budżecie i skończyć z myśleniem: „Niech tam, co będzie, to będzie. W końcu wszyscy mają długi…”. 

​Pareto na pomoc

Znacie zasadę Pareto? 80/20 – 80 procent efektów pochodzi z zaledwie 20 procent źródeł. Oznacza to, że nie trzeba mieć wiedzy stricte ekonomicznej, by poradzić sobie z własnymi długami. Zasada ta mówi również o tym, że niewielka część naszych wysiłków może przełożyć się na duży efekt. Trzeba się tylko wziąć za siebie – to podstawa.

Pierwsze miesiące nowego roku bywają ciężkie. Wbrew pozorom styczeń nie okazał się nowym początkiem i stare problemy wraz ze starym rokiem jakoś się nie ulotniły.

Po świętach i beztroskim lenistwie obudziliśmy się z nowym kredytem konsumpcyjnym wziętym w szale bożonarodzeniowych zakupów. Przecież dzieci tak bardzo marzyły o PlayStation... Kredyty łatwo się bierze, więc łatwo wzieliśmy jeszcze jeden. A potem były ferie, wszyscy jeżdżą na narty, w dodatku za granicę. Tylko na tydzień przecież. W końcu od czego są karty kredytowe?

Dajemy radę:

Pr​oblemy finansowe to nie wina kuszących reklam, znajomych, złej koniunktury albo sytuacji życiowej, to my za nie odpowiadamy. I to my możemy z nich wyjść.

A teraz musimy stanąć twarzą w twarz z kłopotem: mamy długi. Trzeba też zapłacić za gaz, prąd, ubezpieczenie...

​Zaciśnij pas!

Domowe budżetowanie w sytuacji, gdy mamy długi jest trudne. Wymaga od nas żelaznej dyscypliny. Dlaczego? Bo mamy tylko dwa wyjścia:

Albo utonąć, być może powoli, może niezauważalnie, ale jednak utonąć w długach, naszej biedzie i frustracji. A jak przyjdą kolejne wydatki, to znowu wziąć kredyt – i tak do czasu, kiedy któraś z instytucji dających kredyty zorientuje się, że „ten klient już nam się nie opłaca”.

Albo zacisnąć pasa, wziąć sprawy w swoje ręce i wyjść na prostą.

​Wyobraź sobie sukces!

2,3 mln

Polaków ma długi. Średnie zadłużenie to ok. 17 tys. złotych (Biuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor).

To poprawia motywację! A ona w wychodzeniu z długów jest kluczowa. Odpowiednie nastawienie, nauczenie się tego, co określa się mianem inteligencji finansowej to już spory sukces. Byle się nie poddać i koniecznie stłamsić w sobie nieznośnego „dzieciaka”, który nieustannie żąda nowych rzeczy, porównuje się do innych i chce być na fali, ale nie chce wiedzieć, że portfel jest pusty. 

Nastawienie warto poprawiać codziennie przed lustrem – patrząc sobie głęboko w oczy. Tak, dam radę, tak – wiem, że muszę zacisnąć pasa i pamiętam, że jak wchodzę do sklepu i jest okazja, to muszę ze sobą walczyć. 

Dajemy radę:

Na zakupy – tylko z listą. Na życie – tylko z dobrym planem finansowym.

DajemyRadę.pl