menu
DajemyRadę.pl / Pierwsze samodzielne wakacje

Pierwsze samodzielne wakacje

Bezpieczeństwo

Dziecko jedzie na samodzielne wakacje, a my robimy wszystko, żeby był to czas bezpieczny. Sprawdzamy organizatorów kolonii lub obozu, weryfikujemy kompetencje opiekunów i zlecamy kontrolę autokaru. Bezpieczeństwo naszych dzieci zależy jednak przede wszystkim od nas i od tego, jakie zasady bezpieczeństwa przekazujemy im na co dzień.

Piotr Janoszka
Piotr Janoszka
psycholog dziecięcy

O to, jak przygotować dziecko do samodzielnych wakacji, pytamy pana Piotra Janoszkę, psychologa dziecięcego.

K.S. Pierwszy samodzielny wakacyjny wyjazd jest na ogół stresujący dla dziecka i rodzica… Co możemy zrobić, by zminimalizować nasze obawy i lęki?

P.J. ​Często to rodzicie wzbudzają w dziecku lęk przed wyjazdem, bojąc się o swoją pociechę. Dziecko, obserwując reakcje rodziców, samo może zacząć się bać. Rodzice powinni dowiedzieć się, czy firma organizująca obóz ma doświadczenie w tego typu wyjazdach, przeczytać opinie i komentarze w internecie, wtedy lęk będzie na pewno mniejszy. Starajmy się zaciekawić dziecko miejscem, do którego jedzie: możemy razem wypisać atrakcje, obejrzeć film lub poszukać zdjęć i informacji o miejscowości. Odgrywajmy scenki z dzieckiem lub pacynkami, że jesteśmy na obozie i jest super, wypiszmy plusy wyjazdu.

K.S. A jak wyposażyć dziecko w niezbędną wiedzę o pożądanych zachowaniach na obozie lub na koloniach?

P.J. ​Przede wszystkim to my codziennie swoją postawą i zachowaniem modelujemy w dziecku pożądane i bezpieczne zachowania: jeździmy (tak, my rodzice!) w kasku na rowerze, smarujemy się kremem z filtrem UV w słoneczne dni, nie jemy przeterminowanej żywności, zamykamy dom, ubezpieczamy się… Uczymy nasze pociechy wartości przedmiotów oraz pojęcia przynależności. Wtedy na wakacjach dziecko nie będzie rozdawać np. swoich zabawek ani zabierać cudzych. Dziecko musi również wiedzieć, że przyjmowanie żywności i innych przedmiotów od nieznajomych może skończyć się bardzo źle – o tym również rozmawiamy. Małemu dziecku możemy dodatkowo pomóc i dać np. zielony kamyk i powiedzieć, że to kamyk, z którym zawsze będzie bezpieczne. Zaufajmy w możliwości swojego dziecka. 

K.S. Im dziecko starsze, tym więcej potencjalnych zagrożeń. Nastolatek próbujący odnaleźć się w grupie rówieśniczej narażony jest na wiele pokus…

P.J. Najczęstszym problemem młodzieży na obozach i innych samodzielnych wyjazdach jest nadmierne spożywanie alkoholu i ryzykowne zachowania seksualne. Dlatego ważne, aby w domu nie były to tematy tabu. Należy z nastolatkiem szczerze porozmawiać czym jest seks, jak się zabezpieczać, czym grozi zbyt wczesne rozpoczynanie życia płciowego. Jeśli chodzi o alkohol, badania pokazują, że w rodzinach, w których nie jest nadużywany, występuje okazjonalnie i nie jest tematem tabu – jego spożywanie przez młodzież jest rzadsze. Warto z nastolatkiem również porozmawiać o konsekwencjach zażywania substancji psychoaktywnych, zwłaszcza w tak młodym wieku. Najważniejsze i najskuteczniejsze jest jednak obdarzanie nastolatka na co dzień swoją uwagą i troską oraz okazywanie mu przynależności rodzinnej tak, aby nie musiał zastępować potrzeby miłości alkoholem, marihuaną czy innymi substancjami.  

K.S. ​Czyli o bezpieczeństwo podczas obozu dbamy właściwie cały czas. Czy istnieją jakieś sposoby na zwiększenie prawdopodobieństwa, że dzieci będą o wszystkich przekazanych przez nas zasadach pamiętać podczas samodzielnego wyjazdu?

P.J. ​Badania pokazują, że im częściej powtarzamy dany materiał, tym lepiej go zapamiętujemy, a dzieci słuchają nas częściej, jeśli jesteśmy dla nich ważnymi osobami, autorytetami. Zasady bezpieczeństwa przekazujmy w formie rad i informacji o przyczynach i skutkach ryzykownych działań, unikajmy rozkazów. Te mogą odnieść przeciwny rezultat. Dodatkowo można dać dziecku na czas wyjazdu spis instrukcji (dla młodszych – rysunkowy) dotyczący zachowania w niebezpiecznych sytuacjach, mogących wydarzyć się na obozie.

K.S. Czas pomachać dziecku „na do widzenia”? Jak się dobrze pożegnać?

P.J. ​Nie panikujemy, nie okazujemy lęku, nie powtarzamy co chwilę, że będzie dobrze, po prostu towarzyszymy dziecku, przytulamy i razem z nim cieszymy się wyjazdem.
Po powrocie zaś poprośmy dziecko, aby opowiedziało nam jak było, jakie były plusy i minusy wyjazdu, dzięki temu będziemy mogli wyciągnąć wnioski na następne wakacje.

Samodzielne wyjazdy są naturalnym i ważnym etapem w rozwoju dziecka. Z dala od opiekuńczych rodziców młody człowiek trenuje kompetencje społeczne, podejmuje decyzje, radzi sobie z emocjami negatywnymi i pozytywnymi. Ramona Kmiecik, wychowawca kolonijny i nauczyciel przedszkolny podkreśla, że dla bezpieczeństwa dzieci i młodzieży bardzo ważna jest asertywność i to z tą cechą, a dokładnie jej brakiem, najczęściej spotyka się u swoich wychowanków.

Dzieci mają kłopot z odmawianiem i komunikowaniem swoich potrzeb. Zgadzają się na wiele rzeczy, zachowań i pomysłów tylko dlatego, że boją się odrzucenia ze strony grupy rówieśniczej. Warto porozmawiać o tym z dzieckiem przed wyjazdem.

Ramona Kmiecik, wychowawca kolonijny

Dajemy radę:

Każda osoba (rodzic, opiekun, organizator) może poprosić policję lub Inspekcję Transportu Drogowego o przeprowadzenie kontroli autokaru, którym dzieci i młodzież będą przewożone do miejsca wypoczynku.

Kontrole autokarów odbywają się w miejscu i dniu wyjazdu lub wcześniej, w wyznaczonych punktach.

Jak zorganizować kontrolę autobusu? Wykaz Wojewódzkich Inspektoratów Transportu Drogowego, uprawnionych do prowadzenia kontroli możesz pobrać pod tym adresem.

5%

autokarów skontrolowanych przez ITD w 2013 r. nie nadawało się do dalszej jazdy.

Akcja Bezpieczny Autokar rusza co roku około 20 czerwca, wówczas na stronach internetowych większości WITD pojawią się konkretne godziny, w których odbywają się kontrole lub godziny, w których można się na kontrole umawiać pod wskazanymi numerami telefonów.  

Dajemy radę:

​Jeśli w dniu wyjazdu masz podejrzenia, co do stanu trzeźwości kierowcy (wyczuwasz zapach alkoholu, kierowca bełkocze) lub stanu technicznego pojazdu (łyse opony, brak świateł, wycieki płynów) – wezwij policję!

Rozmawiała Karolina Siwadło

DajemyRadę.pl