menu
DajemyRadę.pl / Zabierz rodzinę na wspólne pomaganie!

Zabierz rodzinę na wspólne pomaganie!

Zdrowie i Życie

Wolontariat rodzinny to pomysł, który pozwala połączyć bycie z rodziną ze społeczną aktywnością. W najbliższej okolicy zawsze znajdziemy coś do zrobienia lub osobę, której można pomóc. Trzeba tylko obserwować i wykazać się inicjatywą. Jak? Na przykład namówić lokalną bibliotekę do współorganizacji zajęć dla dzieci, zaangażować rodziny sąsiadów do działania i wspólnie stworzyć program, na którym skorzysta cała lokalna społeczność.

Fundacja PZU oraz Akademia Rozwoju Filantropii w Polsce postanowiły pomóc rodzinom i instytucjom w takich działaniach. W grudniu ubiegłego roku ogłosiły konkurs na najlepsze praktyki wolontariatu rodzinnego. Zgłoszone projekty, pokazywały jak wiele osób chce się angażowac społecznie w swojej okolicy – chętnych do tego było ponad tysiąc rodzin. Najlepsze pomysły otrzymały granty.

Od kwietnia trwa kampania „Zabierz rodzinę na wspólne pomaganie!”. Promuje ona wolontariat rodzinny i projekty konkursowe. Wszyscy uczestnicy mówią zgodnie: nie warto czekać, trzeba brać sprawy w swoje ręce, to daje moc i mnóstwo radości!

Zapytaliśmy kilku zwycięzców o to, czym jest dla nich wolontariat rodzinny i czego wspólnie można dokonać. Oto, co nam powiedzieli:

Odpowiada Małgorzata Krajczok ze Stowarzyszenia Działań Lokalnych „Spichlerz”:

Stanowimy małą społeczność lokalną. A to, co wyróżnia takie społeczności, co jest ich fenomenem, to relacje między ludźmi, wspólna historia, tradycja i tożsamość lokalna. Jesteśmy jak rodzina. Za tym idzie naturalna potrzeba niesienia pomocy osobom z najbliższego środowiska.

​Małgorzata Krajczok, Stowarzyszenie Działań Lokalnych Spichlerz

A oto projekt Stowarzyszenia Działań Lokalnych Spichlerz, na który mogli głosować internauci.

Anna Żukowska i Zofia Zelez-Richert odczarowują wolontariat:

​Zdecydowałyśmy się na wolontariat rodzinny, bo to świetna okazja, żeby pokazać naszym dzieciom, że warto pomagać. Przy okazji wspólnych spacerów w rodzinnym gronie możemy zrobić coś dobrego. Chodzi o to, by „odczarować” słowo wolontariat. To nie jest poświęcenie, a dobra zabawa.
Co takiego sprawiło, że pomyśleliśmy „bierzemy sprawy w swoje ręce”?
W naszym przypadku był to brak oferty kulturalnej dla najmłodszych dzieci. Zajęcia płatne nie wchodziły w grę. Chciałyśmy, by były to spotkania otwarte, do których każdy może dołączyć. Tak narodził się pomysł wspólnych, rodzinnych spacerów, w których biorą udział nawet dwumiesięczne dzieci. Zebrałyśmy grupę rodzin entuzjastycznie nastawionych do pomysłu i zaczęłyśmy działać. Fajnie jest się w taki projekt angażować wspólnie z całą rodziną. Nasze dzieci na pewno na tym skorzystają i dużo z tego wyniosą.

Anna Żukowska i Zofia Zelez-Richert, Mamy z Morza

Anna Żukowska i Zofia Zelez-Richert, Mamy z Morza

Anna Żukowska (po lewej) i Zofia Zelez-Richert

Zobaczcie, jak wolontariatem dziewczyny zarażają innych i co robią, by wspólnie dobrze się bawić i zmieniać swoje otoczenie:

Małgorzata Zubik ze Stowarzyszenia „Kreatorzy Rzeczywistości” w Sakach podkreśla, że wolontariat to świetny sposób na samorealizację:

​Zdecydowaliśmy się na wolontariat rodzinny, bo idea wspólnego działania jest nam bardzo bliska. W moim odczuciu, to wyśmienity sposób na spełnienie siebie, a możliwość pomagania innym uwrażliwia. Jak to się wszystko zaczęło? Teraz już nawet nie pamiętamy, ale to najmniej ważne, wobec poczucia mocy, jakie daje nam wspólne działanie.

Małgorzata Zubik, Stowarzyszenie Kreatorzy Rzeczywistości w Sakach

Zobaczcie, ile radości dają wspólne działania i jak łatwo wymyślić coś fajnego. 

DajemyRadę.pl